Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Youtube

Pamiątki, prezenty (cz.1). Czy warto kupić Dirndl?

Pamiątki, prezenty (cz.1). Czy warto kupić Dirndl?

We wpisach z cyklu „Pamiątki, prezenty” przedstawię Wam moje pomysły na to co można przywieźć z Tyrolu i Austrii, zarówno na pamiątkę dla siebie, jak i na prezent dla bliskich. Mój pierwszy pomysł jest nieco ekstrawagancki i nie należy do niskobudżetowych. Jest nim… Dirndl – poznaj „za” i „przeciw” tego zakupu!

 

Wpis ten powstał dlatego, że właśnie kupiłam swój pierwszy w życiu Dirndl.

Już tak mam, że zanim coś kupię, obowiązkowo dokonuję research-u, analizuję, porównuję itd… Lubię być w 100% przekonana, że zakup jest dobrym wyborem. Dlatego sporo się zastanawiałam, zanim dokonałam tego zakupu. Jednak koniec końców, jestem z niego zadowolona.

 

Czy warto kupować regionalną odzież?

Będąc w obcym kraju często zachwycamy się regionalną odzieżą – kolorami, wzornictwem, sposobem w jaki podkreślają sylwetkę, klimatem jaki przywołują. Jednak Ty z pewnością przed zakupem regionalnej odzieży pomyślisz – gdzie ja w tym pójdę? Czy w ogóle będę mieć okazję założyć taki strój?  Takie myślenie to błąd!

Jedna z moich koleżanek była pojechała kiedyś do Indii. Ponieważ w trakcie podróży wykonała wiele pięknych zdjęć, po powrocie zorganizowała wystawę fotograficzną. Na otwarciu wystawy pojawiła się w… przepięknej indyjskiej spódnicy. Strzał w dziesiątkę!

Spotkania i wydarzenia „tematyczne” to tylko jedna z możliwości zastosowania regionalnej odzieży, którą przywieziesz do Polski. Ale nawet jeżeli miałaby już do końca swoich dni wisieć w szafie, to jest to Twój wybór. Jeśli domownicy i znajomi na jej widok będą pukać się w czoło – olej ich!

 

Dlaczego kupiłam Dirndl?

Moje argumenty „za” były następujące:

  • zamiast mnóstwa drobiazgów na pamiątkę kupuję jeden, konkretny souvenir,
  • planuję dłuższy pobyt w Tyrolu, więc dodatkowo prędzej czy później sukienka z pewnością znajdzie praktyczne zastosowanie.

Samo wybieranie i zakup sukienki był niesamowitą przyjemnością. Po dogłębnej, wielodniowej analizie kolorów i fasonów, po zasięgnięciu fachowej opinii mojej gospodyni, jej córki i kilku innych znajomych pań, zdecydowałam się na prostą i klasyczną suknię w tradycyjnych kolorach czyli czarnym z dodatkiem ciemnej zieleni. Kupiłam ją oczywiście przez internet, co pozwoliło mi spokojnie podjąć ostateczną decyzję.

 

.

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego. Autorka bloga „Polka w Tyrolu”. Z zawodu menedżer, przez szereg lat zajmowała się projektami wspomagającymi lokalny rozwój. Ceni dobre jedzenie i święty spokój.