Innsbruck – co warto zobaczyć? Moje ulubione miejsca.

Innsbruck – co warto zobaczyć? Moje ulubione miejsca.

Minęło sporo czasu odkąd byłam po raz pierwszy w Innsbrucku. Od tamtej pory odwiedziłam to miasto kilkanaście razy i mam tam ulubione miejsca, do których wracam. Dziś opiszę co najbardziej podoba mi się w Innsbrucku, a co sobie można odpuścić i dlaczego.

 

 

Innsbruck to główne miasto Tyrolu – austriackiego zakątka wciśniętego pomiędzy Włochy, Szwajcarię i Niemcy. To, co robi na mnie największe wrażenie, i moim zdaniem kształtuje charakter tego miasta, to otaczające go ze wszystkich stron góry. Innsbruck w moich oczach to miasto sportowców i Habsburgów. Tych pierwszych można tu spotkać na co dzień, po tych drugich pozostały ślady, pieczołowicie pielęgnowane zarówno przez miejscowych jak i przez speców od marketingu.

 

 

Innsbruck „po mojemu”

Może Was to zaskoczy, ale po lepszym poznaniu Innsbrucka twierdzę, że jest on bardzo kameralny. Wszystkie ważniejsze i godne odwiedzenia miejsca są skupione bardzo blisko siebie. To dobrze dla turystów, bo nie muszą się dużo nachodzić, nie muszą ponosić kosztów transportu, no i mogą zobaczyć wszystko w dość krótkim czasie. Pisałam już o tym w moim poprzednim wpisie o Innsbrucku, że w zasadzie aby  pobieżnie zaliczyć najbardziej charakterystyczne punkty, wystarczą około 3 godziny.  Z kolei poniżej przedstawiam najbardziej moim zdaniem optymalną trasę zwiedzania Innsbrucka, uwzględniającą również mniej mainstreamowe miejscówki .  Wpis jest dość długi, więc przygotuj sobie coś do picia, usiądź wygodnie i… ciesz się lekturą!

 

 

Łuk Triumfalny – atrakcja architektoniczna i najlepszy punkt orientacyjny

Do Innsbrucka przyjeżdżam zazwyczaj pociągiem i startuję z dworca kolejowego, z którego wychodząc kieruję się na prosto, i po kilku minutach dochodzę do Łuku Triumfalnego (Triumphphorte). Szczerze mówiąc kiedy go po raz pierwszy zobaczyłam, nie bardzo pasował mi do typowo alpejskiego Innsbrucka. Łuk jest bowiem usytuowany pośrodku zwykłej, „współczesnej” ulicy. Być może właśnie dla tego, że tak odcina się od pozostałej architektury, wywarł na mnie spore wrażenie. O Łuku Triumfalnym warto wiedzieć, że powstał w 1795 roku z okazji ślubu jednego z synów cesarzowej Austrii Marii Teresy.

innsbruck Łuk triumfalny

Łuk oprócz walorów architektonicznych i historycznych jest dla mnie również doskonałym punktem orientacyjnym i punktem startu moich wędrówek po mieście. Jeżeli jesteś w Innsbrucku po raz pierwszy, zapamiętaj gdzie jest Łuk, a na pewno się nie zgubisz 🙂

 

 

 

Maria Theresien Strasse – ulica o barokowej zabudowie

Spod Łuku Triumfalnego skręcam  w ulicę imienia wspomnianej wyżej Cesarzowej Marii Teresy – Maria Theresien Strasse.  Kto będzie mieć okazję przespacerować się tą ulicą, będzie pod wrażeniem zarówno jej walorów architektonicznych, jak i tego jak jest zadbana. Jest tam kilka ciekawych budynków z okresu baroku, wybudowanych przez bogatych mieszczan, którzy uciekali z położonych na obrzeżach posiadłości w stronę miasta. Ale to i tak dopiero przedsmak tego, co można zobaczyć  dochodząc do końca tej ulicy.

innsbruck maria-theresien-strasse

 

Maria Theresien Strasse dla mnie jest również miejscem, w którym… zazwyczaj spożywam śniadanie, kiedy odwiedzam Innsbruck. Mieści się na niej Breakfast Club, jedna z moich ulubionych knajpek specjalizujących się właśnie w śniadaniach i brunchach.

innsbruck maria theresien strasse

Breakfast Club mieści się w tym czerwonym budynku po lewej stronie.  Jest to całkiem niedaleko od Łuku Triumfalnego, który na tym zdjęciu widoczny jest w głębi ulicy. 

 

Z menu Breakfast Clubu można się zapoznać tutaj.  Mi zasmakował najbardziej omlet ” Andreas Hofer” z boczkiem wędzonym i szpinakiem – zazwyczaj to właśnie tym daniem się tam objadam.

 

 

City Square

Idąc dalej prosto ulicą Marii Teresy dochodzę do głównego, centralnego placu – City Square. Poznać go po tym, że na środku stoi kolumna św. Anny (Annasäule) z 1706 roku, a pod kolumną siedzi zazwyczaj mnóstwo ludzi, tak jak u nas pod pomnikiem Mickiewicza w Krakowie.

innsbruck city square kaufhaus tyrol

innsbruck city square annasäule

Główny plac w Innsbrucku. Pośrodku stoi Kolumna Św. Anny.  Ten modernistyczny budynek po prawej stronie to galeria handlowa Kaufhaus Tyrol.  Na zdjęciu widać też mnóstwo rowerów – to bardzo powszechny środek transportu to w Innsbrucku.  W Innsbrucku kursują tramwaje, w związku z tym niestety w centrum nie da się zrobić zdjęcia, na którym nie byłoby wiszących kabli. 

 

Na głównym placu usytuowanych jest kilka markowych sklepów, kawiarnie i restauracje, oraz centrum handlowe Kaufhaus Tyrol.  W Kaufhaus Tyrol zaglądam zawsze do sklepu firmowego Lindt‘a, w którym zaopatruję się w moje ulubione praliny z białej czekolady (polecam skosztować, można kupić na wagę).  Znajdziemy tam również sklepy tańszych i droższych marek.

kaufhaus tyrol

Poza tym, moim zdaniem, w tym obiekcie nie ma nic ciekawego, choć zawsze jest reklamowany we wszystkich folderach o Innsbrucku.  Z głównego placu można jednak wejść do innej galerii handlowej – Rathaus Galerien, która nie wygląda z zewnątrz tak spektakularnie jak Kaufhaus Tyrol, za to w środku jest o wiele większa, i kryje prawdziwą perełkę:  platformę widokową, sąsiadującą z widokową kawiarnią “Restaurant 360°”.   Co do galerii, to informacja dla pań: funkcjonuje tam ogromna perfumeria 🙂

rathaus gallerien innsbruck

Niepozorne wejście do Rathaus Galerien – dużej galerii handlowej o przestronnym wnętrzu. Z parteru można wjechać windą do restauracji widokowej.

 

restaurant 360 innsbruck

Na zdjęciu powyżej widokowa kawiarnia “Restaurant 360°”.  Ma przeszklone ściany zewnętrzne oraz balkon dookoła, co daje możliwość rozkoszowania się panoramą miasta podczas picia kawy. . Ten szklany szyb za restauracją to kolejny punkt widokowy, z którego możemy podziwiać panoramę miasta (wychodzi się kilka metrów po schodach do góry, na platformę widokową).

 

 

 

 

Herzog Friedrich Strasse

Z głównego placu wędruję dalej aż do Herzog Friedrich Strasse. To ulica wiodąca wprost na starówkę, poznasz ja po tym że wszyscy nią gnają pod Złoty Dach 🙂 Ja natomiast nie idę w pośpiechu, ale patrzę na kamienice i ich detale.

herzog friedrich strasse innsbruck

Przy ulicy stoją same wysokie budynki z kolorowymi, bogato zdobionymi fasadami. Niektóre domy oznaczone są tabliczkami informującymi o faktach historycznych – na przykład idąc w stronę starówki mijam dom, w którym nocował niegdyś Wolfgang Amadeusz Mozart ze swoim ojcem.

herzog friedrich strasse

herzog friedrich strasse innsbruck

Dochodząc do centrum starówki, po prawej stronie mijam wysoką na 56 metrów Wieżę Miejską (Stadtturm; można wejść po schodach na samą górę, koszt 4 euro, ja byłam i mi się podobało, moim zdaniem warto poświęcić te niewielką kwotę i tam wejść). 

innsbruck wieża miejska stadtturm

Moją uwagę przykuwa również Helblinghaus – bardzo bogato zdobiona barokowa kamienica. Jest to dom mieszczański z XV wieku, odnowiony w 1725 roku. 

herzog friedrich strasse helblinghaus

W centralnym punkcie zdjęcia widać Helblinghaus, zaś w oddali po prawej stronie widać budynek z okiennicami – to Ottoburg, jeden z najstarszych budynków w Innsbrucku. Budynek ten pochodzi z XIII wieku i został podarowany przez ówczesnego cesarza Maksymiliana I swojej ulubionej opiekunce do dzieci. Dziś mieści się w nim restauracja, bardzo zachwalana przez odwiedzających. Jest to ostatni budynek przy ulicy Herzog Friedrich Strasse. Idąc dalej można dojść do rzeki Inn.

Ja zostaję na starówce, podziwiam po raz kolejny Złoty Dach oraz… idę zjeść coś słodkiego 🙂

 

 

Starówka i Złoty Dach

Być może wyda się to „oklepane”, ale będąc w Innsbrucku naprawdę uwielbiam chodzić na starówkę. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym będąc w tym mieście tam nie zawitała. Wprawdzie jest to najbardziej mainstreamowe miejsce w całym Innsbrucku,  gdzie kręci się zawsze najwięcej turystów, ale mimo to bardzo mi się tam podoba. Lubię też popatrzeć z boku na wszystkich ludzi, którzy są tam najwyraźniej po raz pierwszy i każdy z nich fotografuje Złoty Dach – centralny punkt starego miasta.

innsbruck goldenes dachl złoty dach

Złoty Dach – widok z Wieży Miejskiej.

 

Złoty Dach to w rzeczywistości balkon dobudowany w XVI wieku do budynku będącego niegdyś rezydencją jednego z władców Tyrolu – Fryderyka IV Habsburga.  Jest on bardzo bogato zdobiony, a jego dach pokrywają pozłacane płytki w ilości… 2657 sztuk.  Niektórzy twierdzą, że Złoty Dach nie robi jakiegoś piorunującego wrażenia, w szczególności w zestawieniu z chociażby Helblinghaus.  Ja jednak traktuję go jako element całości starówki, i od siebie dodam,  że najlepszy efekt widać przy dobrej pogodzie, kiedy od złotych płytek odbijają się promienie słoneczne.

innsbruck goldenes dachl złoty dach

Spod Złotego Dachu kierując się w prawo wejdziemy w ulicę Hofgasse. To krótka, wąska i bardzo klimatyczna uliczka, latem niezwykle barwna, ponieważ co krok mijam stoiska z pamiątkami. Spacerując tą uliczką przechodzę też obok kilku ciekawych miejsc, w tym dwóch moich ulubionych. Jedno z nich to lodziarnia Tomaselli. Uwierzcie, że lody są tam na prawdę przepyszne (akurat co do lodów to jestem wybredna i w Polsce w ogóle ich nie jem bo mi po prostu nie smakują).

innsbruck hofgasse

tomaselli innsbruck

 

Drugie fajne miejsce na Hofgasse to kawiarnia specjalizująca się w strudlach Strudel Café Kröll. Jest tam ogromny wybór strudli, jednak ja jestem fanem klasycznej jabłkowej wersji. Latem zamawiam ją zawsze z kulką lodów waniliowych i bitą śmietaną.  Akurat w tej kawiarni porcje są porządne, smaczne i warte swojej ceny. Latem serwują tam też pysznego Spritzera.

strudel cafe kroll innsbruck

 

Kilka kroków dalej znajduje się kawiarnia sieciowa Café Sacher.  Jest to jedna z kilku kawiarni Sachera w Austrii (pozostałe są w Wiedniu i Salzburgu).  Byłam tam kiedyś na kawie, ale niestety się zawiodłam.  Była tam akurat masa klientów, a obsłudze trudno było ogarnąć tę sytuację: nikt nie miał czasu przetrzeć stolików,  kawa była podawana w zimnych filiżankach przez co była chłodna.  Szkoda, bo liczyłam na szczyptę atmosfery kultowej wiedeńskiej kawiarni. Może Wy będziecie mieć więcej szczęścia.

cafe sacher innsbruck

 

 

Ogród cesarski

Ze starówki idę ulicą Hofgasse do końca i skręcam w lewo. Mijam Hofburg (pałac, w którym mieszkali niegdyś Habsburgowie) i po kilku minutach docieram do… trochę innego świata.  Chwila oddechu w historycznym centrum Innsbrucka, bez tłumu turystów? To możliwe w Ogrodzie Cesarskim (Hofgarten). Ten elegancki ogród przyniesie też ochłodę w upalne dni, gdyż jest w dużej mierze zacieniony.  Na wypielęgnowanych trawnikach można piknikować niczym w Central Parku 🙂  Ja skutecznie w nim odpoczywam (a przy okazji trawię wszystkie słodkości które przed chwilą zjadłam) siedząc, a najczęściej leżąc na ławce. 

hofgarten innsbruck

innsbruck ogród cesarski hofgarten

 

 

W ten sposób kończę moją wędrówkę po Innsbrucku. Jeżeli jednak mam jeszcze czas, to odwiedzam któreś z moich pozostałych ulubionych miejsc.   Należą do nich: 

 

 

Instaplace” – rzeka Inn i kolorowe kamienice

innsbruck maria hilf strasse

innsbruck

Mówię o miejscu będącym mekką turystów, fotografów i instagramowiczów: to stąd pochodzą zdjęcia kolorowych kamienic, które widzimy w internecie i folderach turystycznych o Innsbrucku. Często tam przychodzę, robię zdjęcia i piję kawę.  Podoba mi się to miejsce, a fotografowanie kolorowych kamienic sprawia mi mnóstwo fun’u.  Niestety, teraz latem rzeka Inn wskutek opadów deszczu jest zamulona i  nieładnie wychodzi na zdjęciach 🙁   

Btw, ulica, przy której stoją kamienice to Maria-Hilf-Strasse.

 

 

 

Wzgórze Bergisel

Andreas Hofer Park Bergisel

To wzgórze położone trochę dalej od centrum (około 20 minut piechotą od Łuku Triumfalnego), należy do ulubionych miejsc spacerowych mieszkańców Innsbrucka. Wcale się nie dziwię i sama też chętnie odwiedzam to miejsce.  A co ciekawego się tam znajduje? Przede wszystkim rozległy park, z którego roztacza się widok na panoramę Innsbrucka. W parku funkcjonuje restauracja, a sam park poświęcony jest pamięci tyrolskiego bohatera Andreasa Hofera; stoi tam jego pomnik. Z parku można przejść pod skocznię narciarską Bergiselschanze. Jest to miejsce absolutnie godne odwiedzenia, a jeżeli nie jesteś fanem sportu, to na pewno zachwyci Cię widokowa restauracja “Sky Restaurant” albo sama (godna podziwu) architektura całego kompleksu sportowego- komplet informacji o skoczni Bergisel znajdziesz tutaj

 

 

Kawiarnia widokowa w Hotelu Adlers 

adlers innsbruck bar terrasse

adlers hotel innsbruck

Adlers Hotel zlokalizowany jest niedaleko od dworca kolejowego (wychodząc z dworca trzeba iść w prawo). Warto tam wstąpić, ponieważ hotel prowadzi restaurację / bar / kawiarnię, która mieści się na 12 piętrze budynku. Ściany zewnętrzne kawiarni są przeszklone, a kto ma ochotę posiedzieć na świeżym powietrzu, może skorzystać z tarasu widokowego, z którego roztacza się piękny widok na miasto i skocznię Bergisel.  Podoba mi się również to, że drinki są bardzo fajnie podane a porcje ogromne 🙂

 

 

Cafe & Pub “Hokus Pokus”

hokus pokus innsbruck

Jeżeli nie lubisz snobistycznych restauracji i wolisz luźniejszą atmosferę, polecam wizytę w Hokus Pokus. W zasadzie ciężko jest mi przypisać to miejsce do konkretnego gatunku, ponieważ to idealna fuzja kawiarni i pubu. Położona w starej kamienicy, pozostaje wierna wieloletniemu wystrojowi i oryginalnej architekturze miejsca. Gdzieniegdzie posiada nienachalnie wkomponowane etniczne ozdoby nadające wnętrzu charakteru i odrobiny alternatywnego feel’u. Schodzą się tam głównie młodzi ludzie.  Miejsce to przypadnie również do gustu wielbicielom kuchni roślinnej – menu zawiera opcje wegańskie i wegetariańskie. Hokus Pokus posiada także uroczy ogródek.

 

 

Restauracja i piwiarnia Stiftskeller

stiftskeller innsbruck stiftskeller innsbruck

stiftskeller innsbruck

Restauracja Stiftkeller znajduje się w centralnym miejscu Innsbrucka, tuż obok starówki (trzeba iść od Złotego Dachu ulicą Hofgasse do końca i skręcić w prawo).  Długo zwlekałam z wizytą w tym lokalu, ponieważ wyszłam z założenia, że bazuje on na dobrej lokalizacji, klienci tak czy owak sami się tam pchają, więc pewnie jest typowym snobistycznym miejscem, w którym obsługa już dawno przestała się starać.  Oj, jakże się pomyliłam!  Restauracja serwuje przepyszne dania (z menu można zapoznać się tutaj).  Oprócz atrakcyjnych wnętrz posiada przestronny ogród. Mimo ogromu klientów nie czekaliśmy długo na posiłek, obsłużono nas bardzo sprawnie.  Ponadto dużym atutem tego lokalu są bardzo korzystne ceny (mam porównanie do innych restauracji).  Jako przykład może służyć danie z powyższego zdjęcia: pieczeń wieprzowa z kiszoną kapustą i knedlem bułczanym, ogromna porcja, koszt to 11,50 euro. Do tego koniecznie należy zamówić kufel piwa!  

 

 

 

Zamek Ambras (Schloss Ambras)

zamek ambras innsbruck

Foto:  Andrew Bossi 

XVI-wieczny Zamek Ambras polecany jest we wszystkich przewodnikach / serwisach turystycznych jako atrakcja godna odwiedzenia.  Ja z kolei po odwiedzeniu tego zamku mam wątpliwość czy umieszczenie go na liście moich ulubionych miejsc jest uzasadnione.  Powiedzmy więc, że ten punkt będzie pewnym kompromisem, już wyjaśniam dlaczego. Przede wszystkim, zamki to zupełnie nie moje klimaty. Z całym szacunkiem dla historii, nie kręci mnie chodzenie po skrzypiących podłogach i oglądanie eksponatów w szklanych gablotach. Wyjątkiem jest jedynie Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, heh 🙂   Do pójścia do Zamku Ambras skusiła mnie Sala Hiszpańska, która na zdjęciach jak i w rzeczywistości robi spore wrażenie… i jest bodaj jedynym pomieszczeniem, które wydało mi się interesujące.  Poza tym wg mnie chodzenie po zamku można sobie odpuścić.  Ale nie oznacza to, że w ogóle  nie warto się tam wybrać!  Warto jak najbardziej.  Zamek warto obejrzeć z zewnątrz, przejść się po dziedzińcu. Warto też przespacerować się po rozległym parku który rozpościera się dookoła. Park jest bardzo wypielęgnowany, ludzie wypoczywają w nim, a nawet piknikują na trawnikach.  Panuje w nim przyjemna cisza. Polecam go jako cel wycieczki sam w sobie.  To dzięki temu pięknemu parkowi moja wyprawa do Zamku Ambras ostatecznie nie była totalną klapą. 

 

 

 

Gdzie nie byłam, a ponoć warto iść.

Przyznam szczerze, nie ciągnie mnie do muzeów i kościołów. Ciągle odkładam wizytę w dwóch kościołach polecanych przez przewodniki. Są to: 

  • kościół dworski z XVI wieku (Hofkirche
  • katedra św. Jakuba (Dom St. Jakob)

Ponadto przewodniki polecają zobaczyć zamek cesarski Hofburg , w którym niegdyś mieszkali władcy Austrii. Pałac jest bardzo łatwo dostępny, położony w centrum Innsbrucka bezpośrednio przy starówce, wejście znajduje się przy Hofgasse, tam gdzie kawiarnia Sacher. 

 

 

 

Mój Innsbruck

Innsbruck to miasto, które mnie urzekło, a z drugiej strony – miasto, w którym czuję się swojsko.  Zdecydowanie należy do miejsc, w których jest co robić.  Z uwagi na to, że leży blisko dróg przelotowych, którymi podróżujemy jadąc na urlop do południowych krajów, serdecznie Was tutaj zapraszam!

 

 

 

.

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego. Autorka bloga "Polka w Tyrolu". Z zawodu menedżer, przez szereg lat zajmowała się projektami wspomagającymi lokalny rozwój. Ceni dobre jedzenie i święty spokój.