Poczuj się jak w bajce: Zamek Neuschwanstein

Poczuj się jak w bajce: Zamek Neuschwanstein

Dziś opowiem Wam o wszystkich aspektach organizacyjnych wyprawy do bajkowego Zamku Neuschwanstein. Przedstawię konieczne do poniesienia koszty, a także garść porad i przemyśleń. Jesteście ciekawi mojej opinii? Zapraszam do lektury! 

 

Poznajcie Zamek Neuschwanstein, jeden z najbardziej charakterystycznych zamków Niemiec, a jednocześnie jeden z najciekawszych zabytków świata.  

 

 

Skąd wziął się Zamek Neuschwanstein? Kto, kiedy i dlaczego wpadł na taki pomysł?

Musicie mi uwierzyć, że nie ma sensu zwiedzanie zamku bez poznania choćby rąbka jego historii.

Zamek Neuschwanstein jest tak nietypową budowlą, że przyznam iż patrząc na niego miałam trudności z przypisaniem czasu jego budowy do jakiejs konkretnej epoki. Dlatego bardzo się zdziwiłam, kiedy dowiedziałam się, iż budowniczy zamku Król Ludwik II Wittelsbach (kuzyn Sissi) żył w… drugiej połowie XIX wieku.  Cooo??  Druga połowa XIX kojarzy mi się z poważniejszymi zagadnieniami – to okres, w którym Polska walczy o wyswobodzenie się z zaborów, Wokulski kocha Izabelę, kobiety zostają dopuszczone do studiowania na uniwersytetach, rodzi się Józef Piłsudski, a Sienkiewicz, Prus i Orzeszkowa tworzą swoje największe dzieła. Tymczasem w Alpach Bawarskich, tak dla kontrastu, Król Ludwik… strzela focha i wznosi sobie bajkowy pałac.

 

 

Człowiek, który chciał mieć święty spokój

No, z tym fochem to tak może nie do końca. Dziwactwa Króla Ludwika, do których zaliczano m.in. wznoszenie przez niego zamków, miały swoje źródło w polityce. Młody król miał bowiem problemy ze sprawowaniem władzy, za jego panowania Bawaria została przyłączona do Rzeszy Niemieckiej, co poczytano mu jako epic fail. Król uciekał od życia politycznego, poświęcił całą swoją uwagę sztuce i budownictwu. Stał się m.in mecenasem kompozytora Ryszarda Wagnera. No i zaczął wznosić zamek Neuschwanstein, który miał mu zapewnić izolację od nielubianej przez niego rzeczywistości; czyli inaczej mówiąc, chłop chciał mieć w końcu święty spokój. Koniec końców Król Ludwik zyskał przydomek “Szalony”, i nikt wtedy nie przypuszczał, że jego fanaberie już wkrótce staną się turystycznym znakiem rozpoznawczym Niemiec. I to na skalę światową!

 

 

Masa turystów

Zamek Neuschwanstein jest podobno drugą najczęściej odwiedzaną atrakcją w Europie, zaraz po wieży Eiffla. Oznacza to mniej więcej tyle, że nie uda nam się uniknąć tłumu turystów. Ilość turystów odwiedzających zamek liczona jest w milionach rocznie! Dokładnie podobno 1,3 miliona osób rocznie się tam przewija. Dzieląc to przez 365 dni otrzymujemy pewne wyobrażenie o tym co nas tam może czekać. Wniosek: jeżeli tylko masz możliwość, jedź tam poza sezonem. Jeżeli jednak nie masz takiej opcji – nie zrażaj się 🙂

 

 

 

Zamek Neuschwanstein – dojazd, koszty

Zamek Neuschwanstein położony jest na samym dole Niemiec – w Bawarii, w miejscowości Schwangau. Najbliższą większą miejscowością jest Füssen (miejsce jest wg mnie tak bardzo warte zobaczenia, że napiszę o nim osobny post). Osoby zmotoryzowane mogą w Schwangau zostawić swój pojazd na płatnym parkingu, natomiast niezmotoryzowane mogą się tam udać z Füssen autobusem (koszt biletu w jedną stronę to coś pomiędzy 2 i 3 euro).  Jeśli jesteście niezmotoryzowani, to szukajcie takiego miejsca – ten niepozorny placyk to właśnie dworzec autobusowy w Füssen:

zamek neuschwanstein jak dojechać

Do Schwangau kursują dwa autobusy: nr 73 i 78. Zazwyczaj podjeżdżają i wpuszczają pasażerów nieco szybciej niż wskazuje rozkład jazdy, tak więc np. zimą nie musimy marznąć na przystanku. Są tam również do dyspozycji taksówki, dojazd do Schwangau to koszt 13 euro. Jeżeli jesteście w czwórkę, to brałabym taksówkę.

Z informacji praktycznych, zaraz obok zajezdni jest piekarnio – kawiarnia Landbäckerei Sinz, w której można się oporządzić i skorzystać z toalety, a cappuccino podają w dużych filiżankach 🙂  Vis-à-vis kawiarni znajduje się budynek poczty wyposażony w bankomat.

 

Autobus przywozi nas do Schwangau , na przystanek autobusowy, który wygląda tak:

zamek neuschwanstein

 

Zamek Neuschwanstein widać już z parkingu. Dotarcie do niego zajmuje około pół godziny. Jest dobrze oznakowane.  A jeżeli nie znajdziemy znaków, to po prostu kierujemy się jedyną drogą pod górkę.

zamek neuschwanstein parking

zamek neuschwanstein

Po drodze mijamy w pierwszej kolejności wiele restauracji i sklepów z pamiątkami. To, co zwraca uwagę, to fakt iż wszystkie budynki są bardzo zadbane, a część z nich okraszona jest powszechnymi w Bawarii ozdobnymi malunkami.  Zauważymy też budynek przed którym ustawiła się kolejka ludzi (będzie po prawej stronie idąc z parkingu). To Ticketcenter, gdzie należy zaopatrzyć się w bilet, jeżeli zdecydowaliście się zwiedzać wnętrze zamku. W tym miejscu słowo o biletach.  Z uwagi na masę turystów, warto zrobić rezerwację biletu online. Wejściówki zarezerwowane przez Internet należy odebrać w okienku, ale stoimy wtedy w osobnej kolejce. Koszt wejściówki to koszt 13 euro dla osoby dorosłej. 

 

 Po kilku minutach wędrówki dochodzimy do bardzo charakterystycznego budynku – Hotelu Müller Hohenschwangau. Niech będzie to dla nas punkt orientacyjny (to ten biały budynek na zdjęciu poniżej).

zamek neuschwanstein hotel Müller Hohenschwangau

Na zdjęciu powyżej widzimy po lewej  stronie żółty zamek. To Zamek Hohenschwangau, w którym mieszkali rodzice Króla Ludwika. Jest również udostępniony dla zwiedzających; koszt 13 euro).  By the way, warto wiedzieć iż jesteśmy teraz w Hohenschwangau, miejscu które jest dzielnicą Schwangau. Trochę to skomplikowane 🙂 ale wyjaśnia, dlaczego jedne źródła podają, iż Zamek Neuschwanstein znajduje się w Schwangau, a inne że w Hohenschwangau. Ostatecznie możecie przyjąć do wiadomości, że chodzi o tę samą miejscowość.

Spod Hotelu rozpoczynamy wędrówkę pod górkę, drogą prowadzącą do zamku. Jeżeli jednak nie chcemy iść pieszo, to właśnie w tym miejscu mamy ostatnią szansę aby złapać bryczkę (niestety nie kojarzę jaki to koszt). Ja wybrałam dotarcie do zamku piechotą. Dotarłam do niego, w pięknych okolicznościach przyrody, w około 15 – 20 minut.

zamek neuschwanstein

Mając Hotel Müller Hohenschwangau po swojej lewej stronie, na wprost widzimy Zamek Neuschwanstein. Poniżej droga do Zamku – Neuschwansteinerstrasse.

zamek neuschwanstein

 

Po dotarciu do zamku, pierwsze moje wrażenie było następujące: jest on tak wysoki, że trudno go jakoś sensownie sfotografować! Warto go obejść i wejść na dziedziniec (jest to bezpłatne; dopiero aby wejść do wnętrza zamku musimy mieć bilet). Informacja praktyczna – przy dziedzińcu znajdują się toalety.  Zamek z bliska wygląda tak:

zamek neuschwanstein

zamek neuschwanstein

mek neuschwanstein dziedziniec

 

 

Zamek Neuschwanstein – zwiedzanie (czy warto wejść do środka?)

W tym momencie niektórzy z czytelników zapewne poczują się zawiedzeni, ale nie będzie tutaj relacji z wnętrza zamku. Bowiem po rozważeniu wielu “za i przeciw” podjęłam decyzję, że nie będę zwiedzać zamku w środku. Poniżej przedstawiam moje subiektywne przemyślenia i argumenty.

Przeciw:

  • kolejka po bilety (mimo, iż można je kupić online, i tak trzeba je odebrać osobiście w okienku),
  • fakt, iż nie wszystkie pomieszczenia i komnaty są udostępnione do zwiedzania,
  • byłam już w kilku zamkach i wiem mniej więcej, czego się spodziewać,
  • jestem mimo wszystko miłosnikiem outdooru i najbardziej interesował mnie zamek z zewnątrz oraz jego bezpośrednie otoczenie,
  • ostatecznie i tak jeszcze tu przyjadę bo przecież mam blisko.

Za:

  • te kilka komnat które można zwiedzać są z pewnością niezwykłe, skoro Król Ludwik miłował sztukę i nie skąpił pieniędzy na budowę zamku,
  • zamek jest z pewnością przykładem kunsztu architektonicznego,
  • skoro już tam jestem, to dla czego nie poświęcić tych 35 minut…? (to powinien być argument dla osób, które przyjeżdżają z daleka i być może nieprędko odwiedzą Bawarię ponownie).

 

Czy ma zatem sens jechać do Schwangau i nie wejść do zamku? Jak najbardziej, ponieważ wnętrze zamku jest jedynie cząstką tego, co można zobaczyć w Schwangau. Moja wizyta tylko potwierdziła te teorię, o czym napiszę za moment.

Nie myślcie jednak, że chcę Was zniechęcić do odwiedzenia wnętrz tego pięknego obiektu. Wprost przeciwnie, jest całe mnóstwo obiektywnych argumentów “za”! Sądzę, iż nade wszystko zamek warto zwiedzić z dziećmi. Ja nie wykluczam, że kiedyś to uczynię, w szczególności kiedy będę mieć gości z Polski.

 

Argumenty “za i przeciw” to efekt moich własnych przemyśleń, oraz research’u, czyli lektury innych blogów i artykułów poświęconych zamkowi. Jeżeli po ich przeanalizowaniu nadal wahacie się co do wstępu na zamek, pozwólcie że przytoczę Wam najlepsze z czytanych przeze mnie materiałów, które powinny pomóc Wam podjąć decyzję:

  • wpis Dominiki (tutaj), która była w zamku z dziećmi, i dokładnie opisuje całą procedurę zakupu biletów oraz zwiedzania; Dominika przedstawia ponadto całe mnóstwo przydatnych porad – tak praktycznych i szczegółowych informacji nie spotkałam w żadnym innym artykule, 
  • wpis Julii i Mateusza (tutaj)  – pary młodych ludzi, którzy tak jak ja nie zdecydowali się na wizytę wewnątrz zamku; artykuł zdobią przepiękne zdjęcia,
  • dwa artykuły ogólne o zamku, zawierające również zdjęcia wnętrz (dla zwykłych turystów fotografowanie jest zakazane): tutaj i tutaj

 

 

 

Zamek zaliczony. Co dalej?

Obowiązkowym punktem wycieczki powinno być dotarcie do spektakularnego, rozpiętego pomiędzy skałami mostu Marienbrücke. Widać go już z dziedzińca zamku:

zamek neuschwanstein marienbrucke

W tym celu powinniśmy się wrócić z dziedzińca pod zamek, tam gdzie pierwotnie dotarliśmy, i gdzie ujrzymy takie tabliczki:

zamek neuschwanstein marienbrucke

Od tego miejsca czeka nas jakieś 15 minut spaceru, podczas którego Waszym oczom ukażą się widoki będące prawdziwą wisienką na torcie tej Waszej wyprawy.  Przede wszystkim, będziemy mieć okazję jeszcze trochę się poprzyglądać zamkowi:

zamek neuschwanstein

zamek neuschwanstein

zamek neuschwanstein

Do mostu idziemy wąską drogą. To, co robi szczególne wrażenie, to bajkowa wręcz sceneria. Tuż za zamkiem mijamy punkt widokowy, z którego miejscowość Schwangau wygląda tak, jak gdyby zza rogu zaraz miała się wyłonić Śpiąca Królewna lub Śnieżka:

zamek neuschwanstein schwangau

Powyżej: pośrodku zdjęcia widzimy zamek Hohenschwangau. Jezioro po lewej stronie to Alpsee.  Poniżej: taką droga idzie się do Marienbrücke.

zamek neuschwanstein marienbrucke

 

W końcu dochodzimy do mostu. To właśnie stąd jest najlepszy widok na zamek. Zazwyczaj też jest tam mnóstwo ludzi i ponadto zazwyczaj bardzo tam wieje. Jednak warto poczekać na swoją kolej i zrobić swoją wymarzoną fotkę 🙂 A potem na pełnym luzie wrócić do Schwangau.

zamek neuschwanstein marienbrucke

zamek neuschwanstein

Widok na Zamek Neuschwanstein z mostu Marienbrücke.

 

Muszę też zaznaczyć, że niektóre osoby idąc do zamku, wybierają trasę która w pierwszej kolejności prowadzi do mostu, a potem dopiero pod zamek. Jest też znacznie dłuższa. Mnie osobiście podoba sie pierwszy wariant, tzn. najpierw oglądanie zamku, a potem mostu, i powrót dłuższą trasą w dół. Trasa rozgałęzia się na dole (dobrze widać  to na Google Earth; Neuschwansteinerstraße prowadzi pod zamek, Jugendstraße do mostu Marienbrücke).

 

 

Co jeszcze można robić w okolicach zamku?

Przede wszystkim wróćmy do naszego punktu orientacyjnego, jakim jest Hotelu Müller Hohenschwangau. Jeżeli stojąc vis a vis hotelu pójdziemy w lewo, dojdziemy do jeziora Alpsee. Znajduje się tam również Muzeum Królów Bawarskich (wstęp płatny). Nieco powyżej jeziora widać żółty Zamek Hohenschwangau, o którym wspominałam już wcześniej (ta atrakcja również jest płatna).

Opuszczając Schwangau, jeśli jesteście niezmotoryzowani, i tak musicie jechać do Füssen. Zdecydowanie warto się tam zatrzymać! Jest to urocze miasteczko z zadbanymi uliczkami i kolorowymi budynkami. Polecam również zaopatrzenie się tam w pamiątki. Byłam tam już kilka razy i uważam że Füssen może samo w sobie być celem wycieczki, stąd planuję stworzyć osobny wpis na ten temat, w którym opiszę co, gdzie i jak 🙂

fussen

Po lewej stronie na górze – Stadt Cafe, moja ulubiona kawiarnia w Füssen, mają tam przepyszne ciasta; po prawej u góry Galeria Bavaria, duży i dobrze zaopatrzony sklep pamiątkarski. Po prawej na dole – filiżanka z motywem “Pocałunku” Gustava Klimta, przykład niebanalnej pamiątki. 

 

 

 

 

Zamek Neuschwanstein jako logo Disney’a

Podobno Disney tworząc swoje charakterystyczne logo inspirował się zamkiem Neuschwanstein – taką informację można często spotkać kiedy czytamy cokolwiek na temat zamku. Nigdzie jednak nie znalazłam oficjalnych informacji potwierdzających że tak było. Bardziej prawdopodobne jest, że zamek Neuschwanstein pojawia się w jednej z bajek Disney’a, a konkretnie w bajce o śpiącej królewnie. Porównajcie sami logo Disney’a na zdjęciu poniżej z zamkiem Neuschwanstein. Zdjęcie pochodzi z filmu pt. Walt Disney Pictures Logo Collection, a cały 8-minutowy filmik można zobaczyć tutaj.  

 

 

 

Neuschwanstein, czyli Nowy Łabędzi Kamień

Nazwa zamku jest nieco skomplikowana. Ten trudny do wymówienia wyraz składa się, jak to często w języku niemieckim bywa, z trzech słów: „neu” (nowy), „Schwan” (łąbądź. Nie mylić ze „Schwein” – świnia), i Stein(kamień). Dziś zamek jest dobrem narodowym Niemiec zarządzanym przez Bayerische Verwaltung der staatlichen Schlösser, Gärten und Seen, czyli Bawarski Zarząd Państwowych Zamków, Ogrodów i Jezior.

 

 

 

Reasumując

W Schwangau oprócz Zamku Neuschwanstein mamy do dyspozycji jeszcze kilka innych atrakcji, płatnych (Zamek Hohenschwangau, Muzeum Królów Bawarskich), oraz bezpłatnych (most Marienbrücke, trasy z punktami widokowymi, jezioro Alpsee, spacer po miasteczku Füssen). Sam Zamek Neuschwanstein można zwiedzać odpłatnie (wnętrza), albo bezpłatnie (wejście na dziedziniec oraz oglądanie zamku z zewnątrz nic nie kosztuje). Ja nie byłam w środku, ale przyznam że po wizycie w Schwangau wcale nie czułam niedosytu, a oglądanie i fotografowanie zamku i jego bajkowego otoczenia sprawiało mi niesamowitą frajdę.

Nie będę też ukrywać, iż jeżeli (tak jak ja) nastawiasz się w Schwangau na zwiedzanie atrakcji outdoorowych, niezmiernie istotna jest pogoda.  Ja miałam przyjemność oglądać ten obiekt przy dobrej pogodzie, w przepięknej jesiennej scenerii. Czasami słońce przykrywały przelotne chmury, co widać na niektórych zdjęciach, w większości jednak niebo było pogodne.

 

Przydatne linki:

  • Strona Zamku tutaj , po lewej stronie mamy menu, dość przejrzyste i intuicyjne.
  • Ticketcenter i rezerwacja biletów online tutaj

 

 

 

 

.

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego. Autorka bloga "Polka w Tyrolu". Z zawodu menedżer, przez szereg lat zajmowała się projektami wspomagającymi lokalny rozwój. Ceni dobre jedzenie i święty spokój.


  • Te zdjecia są cudowne. Naprawdę wybrałaś najlepszy moment na odwiedziny. Miałam kiedyś okazję oglądać film o samym zamku. Zdecydowanie zachwyca jego położenie choć wybudowanie go nie było łatwą sprawą.
    Jesienne krajobrazy Alp – coś cudownego. Zazdroszczę,że mogłaś to zobaczyć na własne oczy

    • Dziękuję 🙂 To fakt, Alpy jesienią robią na prawdę ogromne wrażenie. A co do zamku, to polecam, mi wystarczyło oglądanie go z zewnątrz, ale muszę przestrzec, że pogoda jest tu kluczowym elementem.