Tyrol poza szlakiem: Mösern – piękne miejsce bez komercji

Tyrol poza szlakiem: Mösern – piękne miejsce bez komercji

Czy w Tyrolu – regionie, który żyje z turystyki, są jeszcze miejsca nieskażone komercją? Jasne że tak! Jeżeli chcesz poznać prawdziwą Austrię to zjedź z głównego szlaku i odwiedź którąś z typowych alpejskich wsi. Na przykład Mösern. Gwarantuję Ci, że będziesz zachwycony!

 

 

Tyrol to dla mnie najpiękniejszy region Austrii, który swoje piękno zawdzięcza przyrodzie, oraz umiejętnemu gospodarowaniu zasobami naturalnymi. Dzięki temu jest tu całkiem sporo miejsc, w których można uniknąć tłumu turystów i poznać prawdziwą Austrię. Do takich miejsc należą przede wszystkim tyrolskie wsie.

Mösern to niewielka wioska w środkowym Tyrolu – leży około 35 km na zachód od Innsbrucka. Jej cała infrastruktura to jedna główna droga przelotowa, kościół i straż pożarna, oraz kilka hoteli i pensjonatów (hotele i pensjonaty muszą być, przecież Tyrol żyje z turystyki). Oprócz tego nie ma nic… otacza Cię tylko natura – góry, rzeki, jeziora, łąki i pastwiska. I co najważniejsze – zero komercji. Szczególnie ładnie jest tu latem, choć w Tyrolu wszystkie pory roku są przepiękne. Jeżeli zawitasz kiedyś w to miejsce, warto abyś wiedział co można tutaj robić.  Poniżej moje typy!

 

 

Widok na dolinę rzeki Inn  („der Dürer – Blick”)

Zacznę od tego, co na wywarło na mnie w Mösern największe wrażenie: widok na dolinę rzeki Inn. Widziałam już niejedno piękne miejsce w Alpach, ale panorama, którą można podziwiać z Mösern jest niesamowita. W dodatku patrzysz na nią z wysokości 1 290 m n.p.m! A ponoć przy dobrej widoczności zasięg widzenia wynosi aż 80 km. To na prawdę robi spore wrażenie!

Mösern

Widok na dolinę rzeki Inn obejmuje Telfs (małe, typowe alpejskie miasteczko), rzekę Inn, nizinę Mieminger (Mieminger Plateau) i szereg szczytów górskich.

 

A już najbardziej ciekawy i spektakularny efekt robi zbliżająca się burza. Niejednokrotnie mi szczęka opadała kiedy widziałam nadciągające nad dolinę chmury. Natura potrafi zrobić niezłe przedstawienie i jeżeli ktokolwiek będzie mieć okazję je zobaczyć to szczerze polecam.

Mösern

Mösern

Widok na dolinę rzeki Inn oczarował niegdyś malarza Albrechta Dürera, który zatrzymał się w Mösern podczas swojej pierwszej wyprawy do Włoch, w roku 1494. Malarz uwiecznił go w swoim autoportrecie, obecnie znajdującym się w Museo Del Prado w Madrycie. Stąd ten przepiękny widok zwany jest tutaj Widokiem Dürera („der Dürer – Blick”).

 

 

 

Möserer See

Mösern Möserersee

Moje ukochane miejsce w Mösern – niezwykłe jezioro położone w zacisznym, odciętym od świata miejscu. Otoczone lasem, jest idealne do letnich kąpieli i relaksu, a wieczorami jest wymarzonym miejscem na spacer i chillout. Nigdy, nawet w szczycie sezonu turystycznego, nie jest tam tłoczno. Jezioro nie jest zbyt głębokie (maksimum 11 metrów), przez co woda szybko się nagrzewa, i nie jest tak okrutnie zimna jak w typowych alpejskich jeziorach – Möserer See należy do najcieplejszych jezior Tyrolu. Bezpośrednio przy brzegu funkcjonuje niewielka restauracja.  

Mösern Möserersee

 

 

 

Freidensglocke – dzwon pokoju

Gigantyczny, wolnostojący, ważący 10 ton dzwon, rozbrzmiewający codziennie o godz. 17.00 to bez wątpienia najbardziej znane i charakterystyczne miejsce w Mösern. Dzwon powstał w 1997 roku z okazji 25-lecia współpracy krajów alpejskich, odlew wykonano w tradycyjnej odlewni dzwonów Grassmayr w Innsbrucku.

Mösern Möserersee

Dzwon jest położony na wzgórzu, do którego prowadzi kręta ścieżka. Nie ma tam bezpośredniego dojazdu, trzeba zatrzymać się przy głównej drodze (specjalnie wykonano zatoczkę), ewentualnie na parkingu pobliskiego hotelu Inntalerhof (polecam wypić tam kawę na tarasie widokowym). 

Mösern friedensglocke

Ścieżka prowadząca od drogi głównej pod Friedensglocke.

 

 

 

Pyszne lokalne jedzenie

Tego chyba nie muszę reklamować, w Tyrolu bowiem wszędzie serwują pyszne jedzenie. Restauracje w Mösern, tak jak i w większości mniejszych miejscowości w Tyrolu, prowadzone są przez lokalne rodziny. Ja wytypowałam sobie kilka miejsc, w których degustowałam lokalne jedzenie, poniżej moje konkluzje:

Panoramahotel Inntalerhof – hotelowa restauracja serwuje dania kuchni regionalnej oraz austriackiej. Sam hotel to jeden z pierwszych obiektów noclegowych w Mösern, od pokoleń w rękach jednej rodziny. Rozciąga się z niego widok na dolinę rzeki Inn (stąd nazwa hotelu), z okien restauracji widać dzwon Friedensglocke. 

Restauracja Alt Mösern – jadłam tam pyszny Apfelstrudel, restauracja jest kameralna, ma uroczy taras z widokiem na Mösern.

Gasthof Menthof –  ma świetny taras widokowy z widokiem na dolinę Inn, gdzie przyjemnie jest wypić kawę lub piwko (byłam kilka razy).

 

 

 

A Wy – wybralibyście się do Mösern ?

 

.

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego. Autorka bloga "Polka w Tyrolu". Z zawodu menedżer, przez szereg lat zajmowała się projektami wspomagającymi lokalny rozwój. Ceni dobre jedzenie i święty spokój.


  • Wiesz, że nigdy nie byłam w Tyrolu. Masz rację co do burzy nad doliną. Niezwykłe! Chcę to zobaczyć!

    • Ania | Blog “Polka w Tyrolu”

      Warto!

  • Piękne zdjęcia! Chyba najwyższa pora wybrać się do Tyrolu, w końcu tak blisko 🙂

    • Ania | Blog “Polka w Tyrolu”

      Przyjeżdżaj koniecznie. Ja z kolei od dłuższego czasu sobie obiecuję, że w końcu wybiorę się do Szwajcarii 🙂