Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On TwitterVisit Us On Google PlusVisit Us On PinterestVisit Us On YoutubeVisit Us On Linkedin

Czy warto zapisać dziecko do szkółki narciarskiej lub snowboardowej w Austrii

Czy warto zapisać dziecko do szkółki narciarskiej lub snowboardowej w Austrii

Jak działają szkółki narciarskie / snowboardowe i ile to kosztuje?   Lepsze są lekcje grupowe czy indywidualne?  O opinię w tym zakresie poprosiłam Krzysztofa – instruktora snowboardu pracującego w Tyrolu.  Zapraszam do lektury!

 

 

Jedno z najfajniejszych uczuć na świecie mam wtedy, gdy widzę uśmiech na twarzy mojego ucznia, po skończonej, pracowitej lekcji snowboardu. Jeszcze szerszy uśmiech pojawia się wówczas na mojej twarzy :D.

Mam na imię Krzysiek, jestem instruktorem snowboardu i zimą mieszkam w Tyrolu. Po godzinach lekcyjnych prowadzę bloga snowboardzisty. Za chwilę Ci opowiem, dlaczego rodzice, którzy zapisali swoje dzieci do szkółki narciarskiej lub snowboardowej zawsze są bardzo zadowoleni z jej usług.

 

 

Schnuppern”, czyli lekcja próbna

Jeśli nie jesteś jeszcze do końca przekonany, czy lekcje w szkółce są dla Twojego dziecka, spytaj o lekcję „schnuppern”. Zwykle są to dwie godziny normalnej lekcji grupowej z jednym lub więcej instruktorem. Są w niższej cenie niż cena pojedynczej, normalnej lekcji i do niczego nie zobowiązują.

Cena takiej lekcji próbnej kształtuje się w granicach 30-35 euro.

Lekcja ta jest w zasadzie przede wszystkim dla dziecka, żeby zobaczyło czy mu się to podoba, czy nie. A rodzic może wtedy zobaczyć, czy oddaje swoją pociechę w dobre ręce.

 

 

Ile kosztują lekcje nart lub snowboardu w Austrii

Po pierwsze, ceny zmieniają się z sezonu na sezon. Po drugie, ceny są różne w zależności od ośrodka narciarskiego i szkoły, do której pójdziesz.

Orientacyjny koszt 5-dniowej nauki, po 4 godziny dziennie, to mniej więcej 200 euro od dziecka. I jest to zdecydowanie najkorzystniejsza oferta jaką można wybrać. Bo na przykład 5 dni lekcji po 2 godziny dziennie kosztuje ok. 160 euro. Różnica cenowa jest niewielka, a przecież godzin lekcyjnych jest dwa razy mniej.

 

 

Gdzie szukać szkółki narciarskiej

Na szczęście, w każdym ośrodku znajdzie się biuro szkoły narciarskiej, gdzie można wykupić lekcje. Szukać specjalnie nie trzeba, lokalni przedsiębiorcy dbają o to, aby wyjść z uśmiechem do klienta.

Wyborem szkoły się nie przejmuj. W Austrii wszyscy instruktorzy są dobrze wykwalifikowani i muszą mieć ważne licencje i ukończone kursy pierwszej pomocy. Nie ma tutaj samowolki, która niestety jest w Polsce. Do której szkółki byś się nie zapisał na pewno trafisz na zawodową ekipę.

 

 

Dlaczego wszyscy rodzice są zadowoleni z usług szkółek narciarskich

Absolutnie wszyscy rodzice są bardzo zadowoleni ze szkółek narciarskich, i to nie dlatego, że mieli chwilę oddechu bez dzieci. Są zadowoleni, bo ich dzieci są zadowolone. Miały super czas w gronie rówieśników.

I to jest główny powód, dla którego zachęcam do brania lekcji grupowych zamiast prywatnych. Zajęcia w grupie bardziej motywują, jest to nauka przez zabawę i mają one aspekt społeczny – zawieranie nowych znajomości, wybór pozycji w grupie itd.

 

 

A może lepiej uczyć dziecko samemu

Może. Ja próbowałem uczyć swoją słodką trzylatkę. Niestety ona woli po swojemu. Co z tego, że tata instruktor, ona wie lepiej. Odpuściłem. Ona akurat ma o tyle lepiej, że uczy się przez podpatrywanie. Dla niej jest to kompletnie naturalne, że sobie stoi i jedzie (zobacz ten filmik z maluchem na snowboardzie). A jak chce skręcić, to patrzy sobie gdzie chce pojechać i tam jedzie. Magia…

Nie będę tutaj czarował, że nie, lepiej samemu dziecka nie uczyć, że niebezpiecznie lub ryzykownie. To Ty jesteś dorosły i wiesz co robisz. Być może oszczędzasz pieniądze, a taki wydatek może rzeczywiście dać po kieszeni. Rozumiem.

Jednak dziecko nie zrozumie.

Mojej córeczce było przykro, gdy widziała co tydzień nową grupę swoich rówieśników uczących się na nartach. Wszyscy przyodziani w kaski, mówiące każde w innym języku, ale i tak mające kupę funu. Też tak chciała.

W końcu nam też zrobiło się przykro i zapisaliśmy ją na te narty. Tata instruktor snowboardu, mama snowboardzistka, córeczce mieliśmy kupić snowboard, wiązania, buty i kask, ale wybraliśmy to, że zapisaliśmy ją na tygodniowe lekcje grupowe jazdy na nartach. Stwierdziliśmy, że czas spędzony z rówieśnikami jest więcej wart niż deska w szafie.

 

 

7hillz
Autor: Krzysiek z 7hillz.pl
Cześć. Jestem instruktorem snowboardu. Kocham to co robię. Oprócz tego, że mogę nauczyć Cię jeździć na desce, chętnie zainspiruję Cię do zmiany swojego życia na lepsze – tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza.
 
 
 

 

 

 

 

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego.   Autorka bloga “Polka w Tyrolu”.   Z zawodu menedżer, przez kilkanaście lat zajmowała się rozwojem miejskim.  Lubi outdoor, sporty zimowe, lata 90-te i dobre jedzenie.