Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On TwitterVisit Us On Google PlusVisit Us On PinterestVisit Us On YoutubeVisit Us On Linkedin

Jak zorganizować wyjazd na narty samodzielnie + główne koszty

Jak zorganizować wyjazd na narty samodzielnie + główne koszty

Dziś opiszę jak zorganizować samodzielnie wyjazd na narty w Alpy. Przedstawię najważniejsze sprawy do ogarnięcia i konieczne do poniesienia koszty. Na narty wyjeżdżałam wielokrotnie, dlatego wpis jest oparty na moich własnych doświadczeniach.

 

 

Pierwszy raz wyjechałam na narty w Alpy na początku ubiegłej dekady. Internet jeszcze wtedy nie oferował tyle co dziś, ale oferował wystarczające minimum informacji, aby wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizować taki wyjazd samodzielnie od A do Z.  Przez lata wypracowałam swój własny system organizacji wyjazdów. Przedstawiam go poniżej. Wydatki są tu optymalne, bez rozrzutności ale też bez skrajnego oszczędzania.  

 

 

Samodzielny wyjazd na narty – najważniejsze aspekty organizacyjne.

 

Ośrodek narciarski

W pierwszej kolejności wybierz jakiś ośrodek narciarski, w którym chcesz jeździć 🙂 Na stronie danego ośrodka lub po prostu na Google Maps znajdziesz okoliczne miejscowości, w których następnie musisz znaleźć jakieś miejsce noclegowe.

 

 

Nocleg

Dla mnie optymalnym wariantem jest wynajęcie apartamentu bądź studio – nazwa nieważna – ważne żeby były to pokoje z kuchnią lub aneksem kuchennym, wyposażonym w zastawę stołową i naczynia do gotowania. W Alpach takie rozwiązanie jest najbardziej popularne, zresztą widać że przeważająca ilość obiektów noclegowych to właśnie niewielkie pensjonaty / domy gościnne (Landhaus, Gasthaus, Gasthof) – taki jak na zdjęciu poniżej. 


Przykład typowego domu gościnnego w Alpach.

 

Domy zazwyczaj mają kilka niezależnych mieszkań, czasem pomieszczenie do wspólnych imprez. Standard jest wszędzie na porównywalnym poziomie. Takie domy gościnne mają ponadto fajny klimat i górski design (dużo elementów w drewnie) który jest dla mnie jednym z nieodłącznych elementów pobytu w Alpach. A już całkiem fajnie jest wynająć cały dom i jechać tam większą ekipą – my często właśnie tak robiliśmy (np.  tutaj  mieszkalismy w zimie 2012 roku). 

Pobyt w takim apartamencie składa się z następujących kosztów:

  • koszt apartamentu – kwota do podziału pomiędzy ilość osób.  Przy pełnym wykorzystaniu łóżek w apartamencie koszt wynosi zazwyczaj 30 – 35 euro za osobę za noc. 
  • koszt sprzątania końcowego – opłata dla sprzątaczki lub firmy sprzątającej apartament po naszym wyjeździe, zazwyczaj jest to kwota rzędu 40 euro
  • opłata klimatyczna – 2 euro za osobę za dzień .

Ważne żeby z góry dopytać o wszelkie koszty.  

 

 

 

Wyżywienie

Dzięki temu że do mieszkania wybieraliśmy apartament z kuchnią,  zabieraliśmy jedzenie z Polski i główne posiłki przygotowywaliśmy samodzielnie. Robiliśmy też kanapki i herbatę do termosu, do zabrania na stok. Drobne zakupy jak pieczywo, mleko, wędliny itp. robiliśmy w lokalnych marketach. Większość moich znajomych tak robi, szczególnie tych którzy jadą z dziećmi, bo dzieciom nie zawsze smakuje jedzenie w restauracjach. 

 

na narty ski bar

Knajpka dla narciarzy – kilka razy w czasie urkopu  stołuję się w takich miejscach.  W pozostałe dni na stok biorę własne kanapki, batony energetyczne czy herbatę w termosie.

 

Poniżej orientacyjne ceny kilku produktów spożywczych codziennego użytku (ceny w markecie Spar, XII.2017):

  • mleko 1 litr 3,2%  0,89 – 1,15 euro
  • margaryna Rama 225 g – 1,79 euro
  • wędlina: tańsza typu mortadela, salami od 1,35 euro za 100g;  droższa jak np. szynka, szpek, prosciutto od 1,89 euro za 100g
  • sery:  żółty od 1,79 euro za 100g;  serek do smarowania Philadelphia 175g – 1,59 euro
  • pieczywo: bułki od 0,50 euro za sztukę, chleb 500g – 2,50 euro
  • herbata Teekanne  20 torebek  – 2,69euro
  • piwo Ottakringer puszka 0,5 litra – 0,89 euro
  • słodycze: czekolada Milka duża 300g – 3,49 euro;  bombonierka Merci 250g – 3,19 euro
  • spaghetti Barilla 500g – 1,60 euro
  • mięso: filet z piersi indyka – 11 euro za kg;  kotlet wieprzowy 9 euro za kg

 

 

Transport

Najwygodniej w Alpy dojechać własnym samochodem. W szczególności, jeśli mieszka się na południu Polski.  Bez problemu spakujesz cały sprzęt i bagaże – jest to bezcenne.  A jeśli jedzie więcej osób w jednym samochodzie to tym lepiej, bo koszty paliwa na osobę sa korzystniejsze. Nie przerabiałam opcji samolot + wypożyczenie samochodu na miejscu, więc nie potrafię posłużyć tu radą.  Wracając zaś do samochodu – podróżując przez Czechy i Austrię musimy kupic winietę. Jadąc samochodem na tygodniowy urlop, trzeba kupić winietę 10-dniową.

Koszt winiet dla samochodów osobowych w 2018 kształtuje się następująco:

  • Czechy – winieta 10-dniowa 310 Kč (około 50 zł)
  • Austria winieta 10-dniowa 9 Euro (około 40 zł) – o tym jak i gdzie ją kupić i przykleić piszę tutaj.  Sprawdź również, czy na Twojej trasie znajdują się płatne tunele.

 

 

 

Ubezpieczenie

Nie jest to droga sprawa – koszt ubezpieczenia to kwota rzędu 30 zł na osobę na tydzień. Trzeba je koniecznie wykupić, i to z opcją ochrony dla osób uprawiających sporty zimowe. Przed zakupem warto poświęcić chwilę na porównanie ofert ubezpieczycieli – w internecie można znaleźć kilka porównywarek ofert i cen, a także od razu wykupić wybraną polisę.

 

Przy lekkim zderzeniu z innym narciarzem złamał mi się tylko kijek. A mogło być gorzej.

 

 

 

Karnet

Karnet, inaczej skipass lub ski ticket to jeden z większych wydatków w trakcie narciarskiego urlopu. Uprawnia nas do korzystania z sieci tras w obrębie konkretnego ośrodka narciarskiego. Kupujemy go na miejscu, w kasie przy wyciągach dostaniemy go „od ręki”.

Jako że na urlop jedziemy zazwyczaj na tydzień, kupujemy zazwyczaj karnet 6-dniowy. Koszt to około 250 euroWiem, trudno w to uwierzyć!  Ale to nie wszystko…  często karnet kosztuje więcej – zależy czy jedziemy w szczycie sezonu czy poza nim.  Ponadto karnety z roku na rok są coraz droższe.

 

na narty

Na zdjęciu mój 6-dniowy karnet z ośrodka Dolomiti Superski. W roku 2014, w “średnim” sezonie kosztował 195 euro. W roku 2018 kosztuje 265 euro.

 

Poniżej kilka przykładów cen karnetów w różnych ośrodkach narciarskich

Specjalnie podałam linki do czterech bardzo zróżnicowanych ośrodków, a jak widać ceny skipassów dużo się nie różnią. Zwróćcie też uwagę na ceny w tzw. wysokim i niskim sezonie. 

Do kosztu karnetu należy doliczyć zwrotną kaucję, zazwyczaj 10 euro.

 

 

Powyższe 5 pozycji to w zasadzie główne koszty wyjazdu, bez których urlop byłby niemożliwy. Poza nimi z pewnością pojawią się inne wydatki – poniżej kilka przykładów.

 

 

 

Koszty dodatkowe, czyli après-ski.

To wszystkie wydatki, które zazwyczaj ponosimy poza jazdą na nartach (aprèsski), na tak zwane przyjemności. Bez nich też da się przeżyć jeśli postanowisz zaciskać pasa, ale co to byłby za urlop gdybyśmy nie mogli sobie ani odrobiny dogodzić…? Na narciarskim wyjeździe najczęściej należą do nich:

 

  • wyjście na basen / SPA

W szczególności w miejscowościach, w których występują wody termalne. Z jakimi kosztami należy się liczyć?  Wstęp do ośrodka dla osoby dorosłej to minimum 12 euro.  Ceny mogą się różnić w zależności od pory dnia lub dnia tygodnia. Rodziny mają zniżki. Najlepiej porównać to na konkretnych cennikach – poniżej cenniki w trzech przykładowych ośrodkach (wybrałam akurat te, gdyż byłam w każdym z nich):

 

na narty

Na zdjęciu powyżej miejscowość Bad Klainkirchheim. W środkowej części zdjęcia widać zewnętrzny basen z wodami termalnymi – należy on do kompleksu “Thermen Römerbad”.

 

 

  • jedzenie na stoku / lokalne jedzenie i alkohole

Nie oszukujmy się, po dwóch lub trzech godzinach ruchu na świeżym powietrzu poczujesz wilczy głód. A knajpki dla narciarzy tylko na to czekają 😉  Być w Alpach i nie wypić kawy czy gorącej czekolady na stoku? Ja bym sobie nie odmówiła.  Nie zdarzyło mi się jeszcze aby codziennie stołować się w knajpach, ale od czasu do czasu pozwalam sobie na jakieś danie czy coś do picia – w końcu to element narciarskiego lifestyle’u. To samo dotyczy wieczornego wyjścia do restauracji. Kiedy będziesz mieć możliwość degustacji lokalnej kuchni, jak nie teraz?  A lokalne jedzenie to jest to, na co zdecydowanie warto wydawać pieniądze!

 

na narty

Apfelstrudel (po lewej) i Kaiserschmarrn (po prawej) są serwowane w każdej knajpce dla narciarzy.

 

Przykładowe ceny typowych dań w knajpkach dla narciarzy:

Więcej o daniach dla narciarzy piszę tutaj.

 

 

  • wycieczka, np. do sąsiedniej miejscowości lub do większego miasta w regionie

Czasem tak śnieży, że jazda na nartach staje się męczarnią. Albo po prostu nam się nie chce. Albo po prostu, skoro przejechaliśmy ponad tysiąc kilometrów, chcemy zobaczyć coś oprócz tras narciarskich. I słusznie! Z jakimi kosztami należy się liczyć – w moim przypadku to zazwyczaj koszt wizyty w kawiarni lub restauracji 🙂

W Tyrolu jednym z pomysłów na wycieczkę może być odwiedzenie alpejskiej metropolii – Innsbrucka, i słynnej skoczni Bergisel.  Na górnej platformie skoczni funkcjonuje widokowa restauracja. 

 

 

 

  • zakup pamiątek i zakupy do domu

Mogłoby się wydawać, że zakup pamiątek dotyczy tylko dzieci, ale w Alpach jest tyle sklepów dla turystów, że z żadnego nie wyjdziesz z pustymi rękami (o tym co warto przywieźć z Alp pisałam tutaj). Warto więc zabezpieczyć trochę środków na tego typu wydatek. Lokalne specjały, sery i wina – to zdecydowanie pamiątki dla dorosłych. Często robię zakupy w zwyczajnych marketach, zaopatrując się właśnie tam w słodycze, wina, olej z oliwy, lokalne wędliny i sery krojone na plastry.

 

tyrol speck

Speck to jeden z lokalnych specjałów, który warto przywieźć do domu.

 

Okazję do wydania pieniędzy będziemy miec również w sklepach sportowych, które znajduja się w każdej “narciarskiej” miejscowości (są to butiki sportowe oraz sportowe markety jak np. Hervis Sport czy Intersport). Z uwagi na bardzo wysokie ceny radzę takie sklepy omijać szerokim łukiem, jedynie pod koniec sezonu wyprzedawany jest sportowy sprzęt zimowy i ceny staja się bardziej przystępne.

 

 

Na czym da się zaoszczędzić ?

Przede wszystkim, nie zawsze warto oszczędzać. Sama nie popieram rozrzutności, ale też nie jestem zwolennikiem tego aby na wszystkim maksymalnie oszczędzać. Bo na niektórych rzeczach wręcz nie powinno się oszczędzać.

Niemniej jednak da się poczynić pewne oszczędności:

  • na karnecie – nie jadąc w szczycie sezonu. A jeżeli dobrze poszperasz w Internecie, prawdopodobnie znajdziesz ośrodki, które pod koniec sezonu proponują „all inclusive” – kupując nocleg masz skipass za darmo. Takie sytuacje mają miejsce w drugiej połowie marca, ja kilkukrotnie korzystałam z takiej promocji w Bad Kleinkirchheim w Karyntii. Informacji o promocjach należy szukać na oficjalnych stronach regionów narciarskich lub bezpośrednio u osoby, u której rezerwujemy noclegi.
  • na regionie – nie koniecznie musisz jeździć w snobistycznym Ischgl czy popularnym Soelden w Tyrolu, który uchodzi za najdroższy region w Austrii. Być może w innych regionach Austrii znajdziesz tańsze zakwaterowanie i niższe ceny w restauracjach. A być może warto pojechać kilka kilometrów dalej do Włoch.
  • na wymianie walut – w kantorach internetowych ceny są korzystniejsze niż w stacjonarnych.
  • na wszystkim tym co określiłam jako „koszty dodatkowe”.

 

na narty kawa

Jasne że można sobie odmówic kawy na stoku – ale czy na pewno warto…?

 

 

 

Za co tak naprawdę płacimy?

Wiele osób chciałoby wyjechać na narty jak najtaniej. To zrozumiałe! Dla nas, Polaków, wyjazd w Alpy wiąże się z dużymi kosztami. Niestety zasadniczo nie jesteśmy w stanie nic zmienić i jak sami wnioskujecie na mało czym da się zaoszczędzić. W przypadku Alp płacimy za standard. A wysokiego standardu nie da się zapewnić tanim kosztem.

Za co więc tak naprawdę płacimy w Alpach?

  • za świetne stoki z nowoczesną infrastrukturą
  • za to że te stoki są długie i perfekcyjnie utrzymane
  • za to że zawsze na tych stokach jest śnieg
  • za wspaniałe widoki,
  • za pyszne lokalne jedzenie, na którym nikt Cię nie oszuka
  • za unikalne przeżycia, których nikt Ci nie odbierze  🙂

 

Zdjęcie tytułowe: unsplash

 

 

 

 

 

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego.   Autorka bloga “Polka w Tyrolu”.   Z zawodu menedżer, przez kilkanaście lat zajmowała się rozwojem miejskim.  Lubi outdoor, sporty zimowe, lata 90-te i dobre jedzenie.