Alpejski lifestyle okiem Makłowicza. Najlepsze odcinki

Alpejski lifestyle okiem Makłowicza.  Najlepsze odcinki

Ostatnio zrobiłam eksperyment – postanowiłam obejrzeć wszystkie odcinki dotyczące Alp austriackich, i porównać alpejski lifestyle pokazany przez Makłowicza z tym który znam ja.  Poznajcie konkluzje!

 

Zawsze lubiłam oglądać program “Makłowicz w podróży”. Mało kto jest w stanie zrobić tak rzetelny i autentyczny materiał dotyczący nie tylko jedzenia, ale i kultury oraz ogólnego klimatu.  I przy tym wszystkim nie przynudzać 🙂  Teraz, kiedy sama lepiej poznałam Austrię, mogę Wam polecić kilka odcinków, które najbardziej mi się spodobały 🙂

Odcinki kręcone są w zimie i ukazują Alpy właśnie tak, jak  wyobraża je sobie większość turystów – pokryte śniegiem i siecią tras zjazdowych. Poniżej linki do trzech odcinków zrealizowanych w alpejskich miejscowościach, a w nich kilka wyłapanych przeze mnie „smaczków”.

Aha – jeżeli chodzi o Alpy austriackie to powstało w sumie 5 odcinków. Ja wybrałam 3 najbardziej warte obejrzenia, ale jest to oczywiście jedynie moja subiektywna opinia.

 

/Aktualizacja listopad 2017:  z przykrością zauważyłam, że odcinki usunięto z platformy TVP1,  w związku z tym linki do filmików nie działają. Starałam się je zastąpić linkami do YouTube, ale nie każdy filmik tam jest…/ 

 

Odcinek 77 “Silvretta”

Ujęcie z programu "Makłowicz w podróży" - Silvretta
Ujęcie z programu “Makłowicz w podróży” – Silvretta

To zdecydowanie mój ulubiony odcinek!  Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak wyglądają typowe narciarskie klimaty, polecam oglądanie. Jeżeli ktoś jeździ na narty, to też polecam oglądać – przywołacie wspomnienia i utwierdzicie się w przekonaniu że zimowy urlop jest super!

Odcinek nakręcony jest w Tyrolu, na pograniczu Austrii i Szwajcarii. Na co w szczególności warto zwrócić uwagę? Na filmie króluje typowo zimowa alpejska sceneria – błękit i biel.  Już w pierwszych minutach programu, przy iście cesarskiej pogodzie (Keiserwetter) Makłowicz szusuje na nartach oraz popija piwko na tarasie typowej narciarskiej restauracji. Pokazuje różne aspekty narciarskiego lifestyle’u,  m.in. co jedzą narciarze i czym jest “Après-ski”. Wszystko dzieje się w najmodniejszym i najbardziej snobistycznym tyrolskim ośrodku narciarskim – Ischgl.  W odcinku (około 9 minuty) pokazana jest również typowa restauracja dla narciarzy, a w niej kilka typowych alpejskich dań, m.in. podsmażane ziemniaki ze szpekiem i jakiem sadzonym (Tiroler Gröstl), knedle bułczane z kiszoną kapustą(Semmelknödel mit Sauerkraut), czy kluski na parze (Germknödel). Odcinek zdecydowanie wart obejrzenia!

Link do odcinka tutaj.

 

 

 

Odcinek 53 “Schladming – Dachstein”

 

Ujęcie z programu "Makłowicz w podróży" - Schladming Dachstein

Ujęcie z programu “Makłowicz w podróży” – Schladming DachsteinTo mój kolejny ulubiony odcinek, a w nim Schladming -jeden z najsłynniejszych ośrodków narciarskich w Austrii, do którego zjeżdżają narciarze z całej Europy.  Inspiracja odcinka: lokal, w którym bywał Arnold Schwarzenegger.  Muszę tam kiedyś pojechać!  Pod koniec odcinka Makłowicz wchodzi do gospody, w której odbywa się góralska zabawa – wbijanie gwoździ do grubego pnia. Miałam okazję obserwować taką zabawę u moich tyrolskich gospodarzy. Dodam, że ludzie się często przy niej irytują, i robią dokładnie to samo, co zrobił Makłowicz 🙂  Warto obejrzeć.

Link do odcinka tutaj.

 

 

 

Odcinek 78 “Dolina Paznaun”

Ujęcie z programu "Makłowicz w podróży" - Dolina Paznaun
Ujęcie z programu “Makłowicz w podróży” – Dolina Paznaun

Jeśli ktoś jedzie w Alpy i zastanawia się co przywieźć z podróży, ten odcinek jest właśnie dla niego. Makłowicz odwiedza bowiem typowy sklep, w którym zaopatrują się turyści chcący kupić coś na pamiątkę, pokazuje miejscowe delikatesy i sznapsy. Kolejna ciekawostka są odwiedziny w lokalnej serowarni i prezentacja produkcji lokalnego sera.

Odcinek można obejrzeć tutaj.

 

 

 

Bez przynudzania

 

Dlaczego lubię oglądać program „Makłowicz w podróży”?  Ponieważ jest bodaj jedynym programem o gotowaniu, podczas którego się nie nudzę.  Opowieści  o danym kraju / miejscu / lokalnej kuchni są zwięzłe i ciekawe, niejednokrotnie okraszone tym co odbiorca lubi najbardziej – anegdotami,  ciekawostkami i informacjami, których nie ma w przewodnikach. Odnoszę wrażenie, że pokazy kulinarne są bardziej spontaniczne niż wyreżyserowane. Są również inspirujące – widz ma pewność, że nie potrzeba specjalnych talentów kulinarnych aby ugotować to, co właśnie pokazał pan Makłowicz.   Koniec końców, program popularyzuje to co sama lubię – kuchnię i kulturę.

 

 

 

 

Miłośniczka Alp, Austrii, Tyrolu i języka niemieckiego. Autorka bloga "Polka w Tyrolu". Z zawodu menedżer, przez szereg lat zajmowała się projektami wspomagającymi lokalny rozwój. Lubi lata 90-te i dobre jedzenie.